Polscy żużlowcy zwyciężyli w drugim półfinale Drużynowego
Pucharu Świata rozgrywanym w King's Lynn. Polacy, jako jedyni, żadnego
biegu nie kończyli na ostatniej pozycji. Drugie miejsce przypadło
Brytyjczykom, wśród których najlepiej spisał się zawodnik PGE Marmy,
Chris Harris. Dla „Bombera" nie były to jednak łatwe zawody, bowiem
zaliczył on dwa upadki. W piętnastym biegu Harris walczył o drugie
miejsce z Lukasem Drymlem, ale Czech nie odpuszczał. Zawodnicy na
wejściu w łuk trzeciego okrążenia jechali blisko siebie i jadący bliżej
bandy reprezentant gospodarzy upadł i dość mocno uderzył dmuchaną bandę.
Arbiter wykluczył Drymla, który nie mógł się z tą decyzją pogodzić
uważając, że jego rywal miał jeszcze miejsce, by prawidłowo wejść w łuk.
Drugi raz „Bomber" na torze leżał w biegu dwudziestym trzecim, gdy po
starcie w jego motocykl uderzył Piotr Protasiewicz. W czwartek Chrisa
Harrisa i Jasona Crumpa czeka turniej barażowy, z którego do finału
awansują dwie drużyny. Rywalizacja będzie ciekawa, bo oprócz Australii i
Wielkiej Brytanii wystartują jeszcze zespoły Szwecji i Rosji.
Więcej na SPEEDWAY4U.PL




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
