Drużyna Marmy-Hadykówki Rzeszów pokonała na własnym torze Start Gniezno 52:28. Najlepszym zawodnikiem meczu był Lee Richardson, który zdobył komplet punktów. W ósmym biegu zawodów doszło do niebezpiecznego wypadku z udziałem Dawida Lamparta, któy został przewieziony do szpitala. Z oficjalnych informacji wynika, że Dawid nie ma żadnych złamań ale jest mocno poobijany.
Marma-Hadykówka
Rzeszów 52
9. Chris Harris 13+1 (3,3,2,3,2*)
10. Mikael Max 5+2 (1,2*,1*,1)
11. Rafał Okoniewski 7 (0,1,0,3,3)
12. Maciej Kuciapa 6 (2,0,3,1,0)
13. Lee Richardson 15 (3,3,3,3,3)
14. Dawid Lampart 5+1
(3,0,2*,w,-)
15. Łukasz Kret 1 (1,0)
Start Gniezno 38
1. Mirosław Jabłoński - 3+1 (0,2*,1,-,-)
2. Peter Ljung - ZZ
3. Krzysztof Jabłoński - 4+1 (2,1,0,0,0,1*)
4. Matej Ferjan - 13 (3,1,2,3,2,2,0)
5. Michał Szczepaniak - 11 (2,3,1,2,2,0,1)
6. Oskar Fajfer - 0 (0,-,-,-,-)
7. Kacper Gomólski - 7+3 (2,1*,0,1*,2,1*)
1.
Harris, K.
Jabłoński, Max, M. Jabłoński
- 4:2
Gnieźnianie zablokowali po starcie Maxa. Szwed na ostatnim wirażu drugiego
okrążenia wszedł ciasno w łuk i wypchnął Mirosława Jabłońskiego.
2. Lampart, Gomólski, Kret, Fajfer - 4:2 (8:4)
Świetnie od startu Lampart. Po wyjściu z łuku drugiego krążenia jadący na
trzeciej pozycji Fajfer odchodzi za bardzo na zewnętrzną i mija go Kret.
3. Ferjan, Kuciapa, K. Jabłoński, Okoniewski (t) - 2:4
(10:8)
Na starcie drgnął motocykl Jabłońskiego, ale to Okoniewski dotyka taśmy. Kuciapa
po słabym starcie napędza motocykl i mija na łuku, po orbicie Jabłońskiego. Próbuje
dogonić Ferjana, ale na ostatniej prostej blokuje go nie zostawiając miejsca
przy bandzie.
4. Richardson,
Szczepaniak, Gomólski, Lampart
- 3:3 (13:11)
Richardson jadący za Szczepaniakiem na wejściu w łuk trzeciego okrążenia zamyka
gnieźnianina.
5. Szczepaniak,
M. Jabłoński, Okoniewski,
Kuciapa - 1:5
(14:16)
Niespodziewanie lepiej ze startu wychodzą goście i równie dobrze radzą sobie na
trasie. Żaden z rzeszowian nie zdołał dogonić Jabłońskiego.
6. Richardson, Lampart, Ferjan, K. Jabłoński
- 5:1 (19:17)
Tym razem ze świetny start gospodarzy. Na początku jadą parą, potem Richardson
odskakuje od Lamparta.
7. Harris, Max, Szczepaniak, Gomólski
- 5:1 (24:18)
Harris przegrywa start ze Szczepaniakiem, ale nie odpuszcza. Na drugim łuku
drugiego okrążenia mija go. Na
gnieźnianina parol zagina też Max i wjeżdżając na ostatnie kółko jest już na
drugim miejscu.
8. Richardson, Ferjan, M.
Jabłoński, Lampart (w/2
min) - 3:3 (27:21)
Cała czwórka wchodzi ciasno w łuk i jadący po zewnętrznej Jabłoński i Lampart z
impetem uderzają w bandę. Gnieźnianin podnosi się z toru, występuje w powtórce,
ale potem zostaje zastąpiony. Lampart w karetce udaje się do szpitala. Na
szczęście informacje o stanie jego zdrowia są dobre.
9. Ferjan, Harris, Max, K. Jabłoński - 3:3
(30:24)
Bardzo szybki na starcie Ferjan odjeżdża systematycznie rywalom.
10. Kuciapa, Szczepaniak,
Gomólski, Okoniewski -
3:3 (33:27)
Fatalny start gospodarzy. Nie poddaje się Kuciapa i na drugim okrążeniu w swoim
stylu przechodzi Gomólskiego. Na trzecim okrążeniu nabrał dużej szybkości i w
drugim łuku wyprzedza Szczepaniaka.
11. Richardson, Gomólski, Max, K. Jabłoński - 4:2
(37:29)
Lee na wyjściu z pierwszego łuku był szybszy od Gomólskiego. Max próbuje
dojeżdżać do gnieźnianina, ale jest za daleko, by skorzystać z jego
niewielkiego błędu na przeciwległej prostej ostatniego okrążenia.
12. Okoniewski,
Szczepaniak, Gomólski, Kret -
3:3 (40:32)
Przebudzenie Okoniewskiego, który tym razem świetnie zabrał się ze startu.
13. Harris, Ferjan, Kuciapa, Szczepaniak -
4:2 (44:34)
Harris zakłada się na Ferjana na wyjściu z pierwszego wirażu. Kuciapa próbuje
atakować, ale Ferjan obserwował jego jazdę.
14. Okoniewski, Ferjan, K.
Jabłoński, Kuciapa - 3:3
(47:37)
„Okoń" szybszy od Ferjana na starcie, niestety Kuciapa nie znalazł sposobu na
wyprzedzenie Jabłońskiego.
15. Richardson, Harris, Szczepaniak, Ferjan
- 5:1 (52:38)
Richardson na pierwszym okrążeniu zdołał wysforować
się na pierwsze miejsce. Harris jedzie ostatni i próbuje się zbliżyć do blokujących
go zawodników. W pierwszy wiraż trzeciego okrążania wchodzi bardzo ciasno,
kołem za kredę i mija dwójkę rywali.
Po meczu powiedzieli:
Mirosław Jabłoński (Start Gniezno): „Nie
pamiętam wyścigu, w którym upadłem. Mam pęknięty kask, wiec uderzyłem mocno
głową. Odjechałem bieg w powtórce, ale potem nie pozwolono mi wsiąść na
motocykl, bo byłem zbyt oszołomiony. Dopiero teraz powoli zaczynam składać wszystkie
fakty z życia codziennego."
Krzysztof Jabłoński (Start Gniezno):
„Jestem dumy z kolegów, że pojechali dzisiaj
dobre spotkanie. Mogę tylko żałować, że nie moja zdobycz punktowa nie
przyczyniła się do lepszego rezultatu drużyny. Przez ¾ sezonu szło mi dobrze,
ostatnio moje występy nie są zadowalające. Wydaje mi się, że wiem gdzie leży tego
przyczyna i spróbuję nad pewnymi rzeczami popracować."
Dariusz Śledź (trener Marmy-Hadykówki):
„Jeśli chodzi o stan zdrowia Dawida Lamparta to wszystko jest w porządku tzn.
że nie ma złamań, ale jest bardzo mocno poobijany. Ta strata na pewno była
odczuwalna w meczu. Liczyłem na lepszy wynik. Kłopoty miał Rafał Okoniewski w
pierwszych startach, Mikael Max nie może odnaleźć, formy albo sprzętu z pierwszej
części sezonu. Jedziemy dalej."
Relacja: Wojciech Maryjka
Foto: Artur Bieniek




























































Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
