W piątek policja zatrzymała szefa emigracyjnego rządu Czeczenii Ahmeda Zakajewa, którego następnie przewieziono do warszawskiej prokuratury. Konsul honorowy Czeczenii w Polsce twierdzi, że została złamana umowa, bo Zakajew miał się sam zjawić u śledczych.
Zakajew poszukiwany jest przez Rosję międzynarodowym listem gończym w związku z zarzutami o terroryzm. W środę polska Prokuratura Generalna poinformowała, że jeśli Zakajew przyjedzie do Polski, zostanie zatrzymany przez policję lub straż graniczną.
W czwartek Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej potwierdziła, że jeśli Zakajew przyjedzie do Polski, to strona rosyjska zażąda jego ekstradycji. Wizyta Zakajewa w Polsce związana jest ze Światowym Kongresem Narodu Czeczeńskiego w Pułtusku.
Zatrzymany przez policję Zakajew miał się sam zjawić w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Kiedy tylko wyszedł z domu w piątek rano został otoczony przez funkcjonariuszy. Według konsula honorowego Czeczenii Adama Borowskiego to wielki skandal. Natomiast rzecznik KGP Mariusz Sokołowski powiedział, że „policjanci mają obowiązek zatrzymać osobę poszukiwaną listem gończym".
Według posła PiS
Krzysztofa Jurgiela, nie powinno dojść do zatrzymania skoro
czeczeński lider ma ważną wizę (szef emigracyjnego rządu
Czeczenii był w tym roku cztery razy w Polsce). Jakiekolwiek decyzje
ws. Zakajewa spodziewane są ok. godz. 13.



















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
