Władimir Putin został wygwizdany przez kibiców MMA, kiedy w Moskiewskim kompleksie sportowym po pojedynku Fiodora Jemieljanienko z Amerykaninem Jeffom Monsonem, wyszedł na ring, aby pozdrowić zwycięskiego rodaka.
- Drodzy przyjaciele - zaczął mówić Putin, zwracając się do publiczności. Odpowiedział mu z trybun głośny świst i buczenie. Czegoś takiego nigdy wcześniej nie było.
Szef rządu i były oraz przyszły prezydent w chwilach swej największej popularności cieszył się 80-proc. poparciem rodaków. Dziś jego działalność ocenia pozytywnie 61 proc. Rosjan. Dla większości polityków Europy takie poparcie to przedmiot marzeń, ale w Rosji, gdzie cały aparat propagandowy od lat codziennie rysuje pozytywny wizerunek Putina, nie jest to dobry wynik.
Rosjanie ostatnio coraz częściej powtarzają, że są już zmęczeni swoim rządzącym od 12 lat, jak to się tu określa, "premierzydentem", który w przyszłym roku ma wrócić na Kreml na kolejny tuzin lat.



















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
