Libijczycy mają nowy rząd od obalenia Muammara Kaddafiego. Do tej pory Libią rządziła Tymczasowa Rada Narodowa, mocno skłócona koalicja różnych frakcji, których jedynym wspólnym celem było obalenie Kaddafiego.
Przed nowym rządem stoi zadanie przygotowania projektu nowej konstytucji oraz rozpisania pierwszych wolnych wyborów w historii Libii.
Jak
pisze „Gazeta Wyborcza" łatwo nie będzie, bo na razie libijska prowincja nie
bardzo ma ochotę uznać zwierzchność Trypolisu. Chociaż premier obiecał, że w
nowym gabinecie będą reprezentowane różne siły, wszystkich nie zadowolił. Do
udziału w nowych władzach aspirowali przedstawiciele dziesiątek plemion i
ciągle uzbrojonych bojówek. Każda z nich twierdzi, że ma największe zasługi w
walce z dyktatorem i domaga się nagrody.
Nowym ministrem obrony ma być Osama al.-Dżuwali,
dowódca rebeliantów z Zintan,
którzy w weekend złapali syna Kaddafiego Sajfa al.-Islama. Jednak nominacja ta
nie podoba się libijskim islamistom.
Szefem MSZ będzie mało znany dyplomata z wschodniej Libii
Aszur ibn Hajal z Derny. Ministrem
finansów zostanie Ali Tarhuni, a ministrem ds. ropy - Abd ar Rahman ibn Jizza,
były szef włoskiego giganta naftowego ENI.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
