Ukraińskich
studentów czekają podwyżki, gdyż rząd Mykoły Azarowa
zezwolił państwowym
i prywatnym uczelniom na pobieranie opłat za egzaminy poprawkowe i
dodatkowe konsultacje.
Wprowadzenie od października opłat zdaniem ministra edukacji Dmytro Tabacznyka ma pomóc w walce z łapówkami na uczelniach. Studenci uważają, że decyzja rządu po prostu zalegalizowała korupcję.
Teraz wyższe uczelnie mogą żądać opłat za korzystanie z biblioteki "w czasie pozalekcyjnym" czy odrabianie zaległych ćwiczeń. Za odrabianie zajęć będą musieli płacić ci studenci, którzy opuszczą 30 proc. zajęć bez uzasadnionej przyczyny.
Jako pierwszy opłaty wprowadził Taurydzki Uniwersytet Narodowy w Symferopolu, który ich wysokość uzależnił od stopnia naukowego wykładowcy. 30 proc. sum trafi do kieszeni wykładowców. Dlatego studenci obawiają się, że nieuczciwi pracownicy uczelni będą specjalnie oblewać studentów.
Na początku października w Symferopolu odbyły się demonstracje przeciwników dodatkowych opłat, a organizacje studenckie zwróciły się do prezydenta Wiktora Janukowycza z prośbą o ich zniesienie.
W
ubiegłym roku rząd próbował zalegalizować opłaty, ale po
protestach studentów wycofał się z tego.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
