Talibowie kłócili się przed egzekucją
13-02-2009
Polski inżynier porwany w Pakistanie zginął, bo pokłócili się o niego dowódcy talibów. Te rewelacje przynosi pakistański dziennik The News International. Rywalizujący ze sobą komendanci wyrywali sobie Polaka z rąk, bo każdy chciał ubić inne interesy z rządem Pakistanu. W końcu go zabili.
Szef Tehrik-e-Taliban (TT), organizacji, która przetrzymywała Polaka, Baitullah Mehsud domagał się od władz Pakistanu uwolnienia swoich ludzi. Z listą Mehsuda nie zgodził się inny talibski komendant Kari Hussain, który wolał zobaczyć na wolności innych islamskich radykałów, powiązanych z jego własną organizacją Laszkar-e-Dżhangwi.
Kari Hussain był zainteresowany uwolnieniem kilku ważnych członków Dżhangwi i uzbeckiego bojownika w zamian za porwanego inżyniera, ale szef TT chciał, by Polak trafił do jego rąk, aby móc negocjować z rządem zwolnienie swoich bojowników. To zmusiło Kariego do zabicia polskiego inżyniera - powiedział pakistańskim dziennikarzom ich informator przedstawiający się jako Zakir Mehsud, który miał być świadkiem egzekucji inżyniera.
Według The News International Baitullah Mehsud dzień przed egzekucją chciał przejąć polskiego zakładnika, ale Kari Hussain nie zgodził się, a następnie zdecydował się zabić Polaka. Według wcześniejszych informacji to właśnie TT przetrzymywała Piotra Stańczaka.
Talibowie zapowiadają tymczasem kolejne egzekucje. Jeśli Bóg pozwoli, ludzie zobaczą więcej ścinanych niewiernych w przyszłości - powiedział współpracownik Kariego Hussaina Hakimullah Mehsud.
www.dziennik.pl