Kiedy szpiegów odsyłano do Rosji, w tym samym czasie Moskwa informowała o przyznaniu się do szpiegowania na rzecz USA czterech osób, które od razu zostały ułaskawione przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i miały zostać wymienione na agentów deportowanych z Ameryki.
Jak poinformowała agencja Associated Press, wyczarterowany Boeing 767-200, który wyleciał w czwartek czasu lokalnego z lotniska LaGuardia w Nowym Jorku, wylądował w piątek w stolicy Austrii.
Dziesięcioro zatrzymanych w ubiegłym miesiącu agentów przyznało się przed amerykańskim sądem do działania jako niezarejestrowani agenci obcego rządu. W śledztwie wszyscy potwierdzili, że zostali przeszkoleni przez rosyjski wywiad, a niektórzy występowali pod fałszywymi nazwiskami. Mieli dostęp do pieniędzy i dysponowali nowoczesną technologią szyfrowania.
W jednym z domów znaleziono 27 literowe hasło stanowiące klucz do komputerowego programu szyfrującego.
Z dokumentów sądowych wynika, że Richard i Cynthia Murphy to w rzeczywistości Władimir i Lidia Guriewowie, Michael Zottoli i Patricia Mills nazywają się naprawdę Michaił Kutsik i Natalia Perewierziewa, Donald Howard Heathfield i Tracey Lee Ann Foley to Andrie Bezrukow i Jelena Wawiłowa, a Juan Lazaro jest w rzeczywistości Michaiłem Anatoljewiczem Wasenkowem. Vicky Pelaez, Anna Chapman i Mikhail Semenko działali w USA pod prawdziwymi nazwiskami.
Tuż po przyznaniu się do winy rosyjskich szpiegów amerykański Departament Sprawiedliwości poinformował, że Moskwa zdecydowała się uwolnić cztery osoby przetrzymywane za kontaktowanie się z obcymi wywiadami. Trzy spośród nich oskarżone zostały o zdradę i skazane na długie wyroki pozbawienia wolności.
Jedną z osób, która zostanie wydana Stanom Zjednoczonych, będzie Igor Sutiagin, specjalista ds. broni nuklearnej. Według Itar-Tass trzej pozostali Rosjanie do wymiany to: Siergiej Skripal, Aleksander Zaporożskij i Giennadij Wasilenko.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
