Jeden z najzdolniejszych snajperów odszedł z Wojsk Lądowych, bo miał szpecące rysunki na ciele.
Strzelec wyborowy miał jechać na misję do Afganistanu. W związku z tym faktem stawił się przed komisją lekarską, która uznała go za niezdolnego do służby wojskowej poza granicami kraju.
U snajpera „stwierdzono bardzo liczne, rozległe, szpecące tatuaże obejmujące praktycznie poza twarzą znaczną powierzchnię ciała".
W uzasadnieniu lekarze napisali, że służba w Afganistanie wymaga dużej odporności psychicznej i fizycznej, a wytatuowany wojskowy nie wzbudzałby zaufania i szacunku wśród miejscowej ludności.
Komisja lekarska uznała, że tatuaże mogą budzić skojarzenia z przeszłością kryminalną, więzienną recydywą lub zaburzeniami emocjonalnymi.
Dziś przepisy wojskowe nie zabraniają żołnierzom tatuowania ciała, pod warunkiem, że rysunki nie są szpecące. Komisja lekarskie mogą odrzucić kandydata na żołnierza lub stwierdzić, że tatuaż jest artystyczny i nie przeszkadza w pełnieniu służby.
Niedopuszczalne są tatuaże, które kojarzą się z subkulturą więzienną, przemocą itd. Wszystko zależy też od tego, jak tatuaże wyglądają i gdzie się znajdują.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
