Do zapalenia się metanu doszło w czwartek przed godziną 20.00 na poziomie 820 metrów. W pobliżu znajdowały się 32 osoby. Najciężej poszkodowani mają poparzone od 10 do 60 proc., ciała. Dwie osoby nadal znajdują się pod ziemią.
Akcja ratunkowa będzie trwała do czasu, aż wszyscy uwięzieni zostaną uwolnieni. Dodatkowo akcję utrudnia wysoka temperatura w kopalni, gdzie są bardzo gęste dymy i widoczność jest bardzo słaba.
W momencie wybuchu pożaru w jego pobliżu znajdowały się 32 osoby. 20 pracowników kopalni wyjechało po zdarzeniu na powierzchnię bez poważniejszych obrażeń, 7 przewieziono do szpitali.
Do ostatnich pięciu rannych górników ratownicy dotarli ponad cztery godziny po zdarzeniu. Przed godziną 3do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich przewieziono jednego górnika z tej grupy, a do pozostałych czterech nie udawało się wydostać z zagrożonego rejonu.
Na szczęście ratownicy dotarli do nich i są transportowani na powierzchnię, ale nie wiadomo w jakim są stanie, dwie osoby nadal jest pod ziemią. W czasie trwania akcji ratunkowej zaginęło dwóch ratowników. Zaginęli, gdy próbowali dostać do uwięzionych górników, okazało się, że nie doszli do celu, nie ma z nimi żadnego kontaktu.
W akcji ratunkowej uczestniczy na zmianę dziesięć zastępów ratowników - sześć zastępów kopalnianych, dwa z Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Wodzisławiu Śląskim i dwa z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Kopalnia „Krupiński" w Suszu pod Pszczyną należy do Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
