Warszawski ratusz został poproszony o interwencję przez Stanisława Kostrzewskiego, skarbnika Prawa i Sprawiedliwości. Chodziło o pojawiające się informacje na portalach internetowych o planowanym zgromadzeniu publicznym pod domem Jarosława Kaczyńskiego.
Pismo, wysłane do warszawskiego ratusza wywołało spore poruszenie, bo sygnał o zgromadzeniu publicznym, które miało się odbyć w godzinach wieczornych, pochodził od najwyższych władz partii politycznej.
Jedyne co urzędnicy mogli zrobić, to odesłali pismo na policję. Ta wysłała kilka patroli w miejsce planowanej manifestacji. Niestety demonstranci w ogóle nie przyszli. Zdaniem policji, wiadomo było, że nikt nie przyjdzie, bo nawoływania internetowe nie brzmiały wiarygodnie.
Stanisław Kostrzewski komentując komentarze internautów dodał, że manifestacji nie było, bo ludzi odgoniły patrole policji, a manifestanci czaili się gdzieś w pobliżu domu Jarosława Kaczyńskiego. Policjanci powiedzieli, że nie widzieli nic, co można byłoby uznać za powód do interwencji.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
