Platforma dąży do bankructwa PZPN
24-10-2008
Platforma nie zamierza odpuścić PZPN. Po zatrzymaniach kilku działaczy w tym tygodniu chcemy zadać cios w samo serce związku - mówi członek zarządu PO. Główne uderzenie ma nastąpić tuż po zjeździe wyborczym w PZPN, który planowany jest na ostatni dzień października - czytamy w Dzienniku.
Na celowniku mają znaleźć się finanse PZPN, czyli około 40 mln zł, którymi co roku dysponują działacze z ul. Miodowej w Warszawie. Związek zbankrutuje i tak załatwimy tę sprawę - mówi Dziennikowi ważny polityk PO. Taki scenariusz potwierdzili nam również inni posłowie partii Donalda Tuska, także z sejmowej komisji sportu.
Na początku listopada do związku mają wejść kontrolerzy skarbowi wysłani tam przez prokuraturę. Pretekstem do rozpoczęcia akcji mają być środowe przesłuchania Zdzisława Kręciny, sekretarza generalnego PZPN. Dwa dni temu ten wpływowy działacz trafił do prokuratury, która postawiła mu dwa zarzuty. Oba są natury finansowej.
Co badają prokuratorzy? Jak Kręcina dzielił związkowe pieniądze - twierdzą informatorzy Dziennika.
To kilkaset tysięcy złotych, które PZPN miał przekazać na zajęte przez komornika konta GKS Katowice. Były to pieniądze za transmisje telewizyjne od Cyfry Plus.
Kręcina jednak nie przesłał ich, jak powinien, na konto zadłużonego klubu. Wraz z kolegą z PZPN Eugeniuszem Kolatorem rozdysponował te pieniądze według własnego uznania między wierzycieli śląskiego klubu.
W taki sposób dzieliło się pieniądze PZPN, decydowało nie prawo, ale kolesiostwo. Prokuratura wie o tym już od grudnia ubiegłego roku. Dlatego wejście policji skarbowej byłoby doskonałym posunięciem, można by sprawdzić, czy prowadzenie finansów na gębę nie było re...