Papież Benedykt świadkiem w sądzie
17-12-2008
Trzech Amerykanów pozwało Watykan do sądu, a za świadka oskarżenia wybrało... Benedykta XVI. Zdaniem pozywających papież wiedział o molestowaniu dzieci przez księży i próbował to tuszować. Dowód? Odtajniony watykański dokument z wytycznymi dla duchownych. Dokument miał radzić, jak tonować krytykę w mediach i uciszać ofiary.
Dokument pochodzi z 1962 roku i został ujawniony w 2003 roku. Watykan ma w nim radzić, jak powinni postępować księża, gdy ktoś oskarża ich o nieobyczajne zachowanie się wobec dzieci. Zdaniem strony skarżącej, wytyczne Watykanu sprowadzały się do prób wyciszania sprawy i ukrywania jej przed mediami.
Prawnik skarżących stwierdził, że dokument czyni Watykan odpowiedzialnym za ukrywanie prawdy o gwałtach na dzieciach. Wedle Williama McMurray'a, papież jest jedynym pozostającym przy życiu świadkiem czasów, gdy zasady przedstawiane w dokumencie wprowadzano w życie.
To, że jest papieżem, niczego nie zmienia. Wiedział o faktach, o których inni nie mieli pojęcia. Wiedział też, jak wielkie mają one znaczenie dla Watykanu. Jego praca polegała kiedyś na pouczaniu i dyscyplinowaniu księży. Wezwiemy go na świadka, by dowiedzieć się, co zrobił, by przeciwdziałać niegodnym zachowaniu księży - tłumaczy McMurray.
Skarżący Watykan mężczyźni mieli być molestowani w różnych momentach swego życia. Chcą doprowadzić do uznania ich oskarżenia za pozew zbiorowy w imieniu wszystkich amerykańskich ofiar molestowania przez księży.
www.dziennik.pl