W czwartek Ministerstwo Sprawiedliwości oświadczyło, że rozważa nowelizację prawa karnego. Chodzi o wzmocnienie ochrony prawnej osób, które będąc funkcjonariuszami publicznymi występują w obronie prawa.
Sprawa o zmianie przepisów stała się głośna, po tym jak dwa tygodnie temu na warszawskiej Woli został zabity policjant. Będący już po służbie funkcjonariusz zwrócił uwagę dwóm 18-letnim chłopcom, którzy rzucili w kierunku jednego z wagonów tramwaju koszem na śmieci.
Jeden z młodych mężczyzn przytrzymywał policjanta, a drugi zadawał mu ciosy nożem. Obaj sprawcy zostali schwytani i aresztowani. Usłyszeli zarzuty zabójstwa.
Teraz Ministerstwo Sprawiedliwości rozważa wprowadzenie przepisów przewidujących, iż osoba działająca w tzw. obronie koniecznej interwencyjnej, czyli odpiera bezprawny bezpośredni zamach na cudze dobro prawne - innej osoby albo podmiotu zbiorowego, działając na rzecz ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego , korzystać będzie z ochrony przewidzianej dla funkcjonariusza publicznego.
Oznacza to, iż po nowelizacji, gdy obywatel wystąpi w obronie np., niszczonego przez wandala mienia, lub też osoby bitej przez bandytę odpowie, jak za atak na policjanta. Obecnie kodeks karny przewiduje za to od grzywny do 3 lat więzienia lub od roku do 10 lat więzienia - gdyby sprawcę zakwalifikowano jako czynną napaść na funkcjonariusza.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
