W środę w Bangkoku antyrządowi demonstranci obrzucili prywatną rezydencję szefa rządu Abhisita Vejjajivy pociskami z plastikowych torebek wypełnionych krwią.
Policja początkowo blokowała dostęp do rezydencji szefa rządu, ale po negocjacjach przepuściła ponad 30 protestujących z sześcioma pięciolitrowymi bańkami z krwią.
Przywódca ruchu Czerwonych Natthawut Saikua wyjaśnił:„Krew zwykłych ludzi miesza się ze sobą w walce o demokrację".
Organizatorzy protestów twierdzą, że demonstrujący oddali dobrowolnie w sumie 300 tys. centymetrów sześciennych krwi. Do ochotniczej zbiórki krwi przystąpił nawet jeden ze stołecznych sędziów.
Czerwoni to luźna koalicja różnych ugrupowań związana z populistycznym ekspremierem Thaksinem Shinawatrą. Czerwoni uważają, że demokraci objęli władzę w sposób niedemokratyczny, domagają się natychmiastowego ustąpienia Abhisita i rozpisania nowych wyborów.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
