Najwyższa Izba Kontroli skontrolowała Orliki i przyznaje, że są niestarannie wykonane i niedostosowane do potrzeb niepełnosprawnych.
Trzy lata temu premier Donald Tusk ogłosił program rządu „ Moje boisko-Orlik 2012", który otworzył możliwości aktywnej rekreacji w warunkach wcześniej niedostępnych, szczególnie w małych gminach.
Według założeń, wybudowanie jednego Orlika miało kosztować około 1 mln zł, wydano znacznie więcej. Najwięcej zastrzeżeń kontrolerów NIK dotyczyły wykonania i zagospodarowania Orlików. W dwóch pierwszych edycjach programu w latach 2008-2009, na 31 skontrolowanych gmin bez zarzutu boiska wybudowały dwie, pomimo tego, że ministerstwo sportu przekazywało zainteresowanym szczegółowe wytyczne ws wykonania Orlików.
W 12 skontrolowanych gmin kontrolerzy NIK dopatrzyli się braków w wyposażeniu, usterek i zmiany materiałów lub też niesolidnego wykonania projektu. Poza tym NIK podaje przykłady usterek m.in. w Bychawie w Lubelskim z bramek wystawały śruby, które stwarzały niebezpieczeństwo dla dzieci, część elementów popękała, bo zamiast metalowych były plastikowe.
NIK uważa, iż samorządy przystąpiły do programu nie wiedząc jakie dokładnie będą koszty budowy boisk. W obliczeniach opierały się na szacunkowych kwotach podanych przez resort sportu. Na 29 wybudowanych Orlików w wariancie podstawowym tylko w czterech przypadkach gminy zmieściły się w szacowanym przedziale.
Gminy według NIK nieprawidłowo eksploatują Orliki, bo nie dotrzymują obowiązku zatrudnienia wykwalifikowanego trenera, jako osoby prowadzącej zajęcia i dbającej o bezpieczeństwo. NIK program budowy orlików ocenia pozytywnie, ale proponuje rozważyć zmianę przepisów i uznawać inwestycję za zakończoną po zatwierdzeniu przekazania do użytku.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
