Według policji stadiony nie są bezpieczne, a po zamieszkach podczas Pucharu Polski w Bydgoszczy wojewoda mazowiecki podjął decyzję o zamknięciu dla kibiców stadionu Legii Warszawa. Podobnie postąpił wojewoda wielkopolski i zamknął stadion Lecha.
Według policji stadiony nie są bezpieczne i dlatego wojewodowie podjęli decyzję o zamknięciu dla kibiców stadionów Legii i Lecha, bo w ostatnim czasie miało na nich dochodzić do naruszeń prawa.
Komenda Stołeczna Policji wymienia m.in., użycie rac świetlnych, dymnych i hukowych i uderzenia zawodnika Legii Warszawa oraz próby wtargnięcia osób na teren stadionu w stanie nietrzeźwości.
Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski podjął decyzję o zamknięciu stadionu, bo po jak twierdzi po raz pierwszy otrzymał taki wniosek i zakaz dotyczy najbliższego meczu z Koroną Kielce. Prezes Legii Paweł Kosmala uważa, że stadion jest bezpieczny, a w ostatnim czasie nie wydarzyło się na nim nic, co mogłoby doprowadzić do jego zamknięcia.
Po zamieszkach na bydgoskim stadionie premier Donald Tusk zapowiedział walkę z kibolami: „Będziemy zamykać stadiony do skutku" i dodał, że „Kibice muszą zrozumieć, że nie ma żartów, albo będzie sportowa atmosfera na trybunach, albo puste stadiony i bandyterka".
Prezes Fundacji Badań nad Prawem uważa, że działania rządu przypominają czasy wczesnego PRL i że jest to naginanie prawa i stosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Grzegorz Napieralski w TVN24 powiedział, że zamykanie stadionów nie pomoże, natomiast działania premiera Tuska to tylko pokazówka i nie ma nic wspólnego z walką z pseudokibicami.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
