Neguje Holokaust, wyrzucą go z kraju
21-02-2009
Najpierw Richard Williamson - biskup lefebrysta, który wsławił się negowaniem Holokaustu, stracił pracę w seminarium duchownym. Teraz ma wyjechać z kraju. Argentyńskie władze dały mu na to 10 dni. Jeśli nie wyjedzie dobrowolnie, zostanie deportowany.
Williamson do niedawna spokojnie kierował seminarium duchownym w La Reja w Argentynie. Świat przypomniał sobie o nim w styczniu. Wtedy papież Benedykt XVI postanowił zdjąć ekskomunikę z biskupów-lefebrystów. Tym oddał Williamsonowi prawdziwie niedźwiedzią przysługę.
Na krok papieża z oburzeniem zareagowały bowiem środowiska żydowskie. Williamson wielokrotnie publicznie zaprzeczał śmierci milionów Żydów z rąk nazistowskich oprawców. Niedawno po raz kolejny wywołał międzynarodowy skandal mówiąc w szwedzkiej telewizji, że nie było czegoś takiego jak hitlerowskie komory gazowe.
Na wrzawę wokół Williamsona, która mocno utrudniała zbliżenie z Watykanem i źle rzutowała na wizerunku Bractwa św. Piusa X, musieli zareagować jego przełożeni. Niecale dwa tygodnie temu glos zabrał ksiądz Christian Bouchacourt. Przełożony lokalnego oddziału lefebrystów podkreślił, że negacjonistyczne wypowiedzi biskupa nie są odbiciem poglądów Bractwa. Williamson został też pozbawiony stanowiska rektora w argentyńskim seminarium.
Teraz za biskupa wzięły się argentyńskie władze. Ministerstwo spraw wewnętrznych dało mu 10 dni na opuszczenie kraju. Jeśli Williamson, który jest obywatelem brytyjskim, nie zastosuje się do tego zalecenia, zostanie deportowany.
Oficjalnym powodem takiego kroku argentyńskich władz nie są jednak poglądy biskupa na temat Holokaustu. Ministertwo tłumaczy, że chodzi o utajenie prawdziwych powodów przebywania w Argentynie. Williamson miał twierdzić, że pracuje dla ...