Jak poinformował rzecznik NIK Paweł Biedziak kontrola Najwyższej Izby Kontroli dotycząca organizacji lotów VIP w latach 2005-2010 nie została jeszcze zakończona. Dotąd NIK nikomu nic nie zarzuca.
W oświadczeniu przekazanym w środę PAP, rzecznik Paweł Biedziak napisał, że: „kontrola NIK dotycząca organizacji lotów VIP w latach 2004 - 2010 nie została jeszcze zakończona. Wystąpienia do poszczególnych instytucji są wciąż redagowane. Dopiero w wystąpieniach i końcowym raporcie, który zostanie opublikowany pod koniec roku, zostaną zawarte oceny i wskazane osoby odpowiedzialne za nieprawidłowości. Jak dotąd NIK nikomu, w tym ministrowi Tomaszowi Arabskiemu, nic nie zarzuca. W tej fazie kontroli byłoby to przedwczesne i nieuzasadnione"
W środowym wydaniu „Rzeczpospolita" powołując się na protokół po kontroli KPRM, pisze, że NIK, po katastrofie smoleńskiej bada sposób organizacji lotów najważniejszych osób w państwie w latach 2005-2010 i uznała, że odpowiadał za nią szef kancelarii premiera Tomasz Arabski.
Jak pisze gazeta Arabski kwestionuje ustalenia NIK i wskazuje, że w protokole kontroli Mariusz Błaszczak, który w latach 2005-2007 był szefem kancelarii i Jacek Kościelniak, sekretarz stanu w KPRM od stycznia do listopada 2007 roku. „zwracają uwagę na charakter Porozumienia z 2004 roku jako dobrowolnej, dżentelmeńskiej umowy zawartej między szefami kancelarii i MON".
W czwartek skargą Arabskiego na działania NIK ma się zająć Sejmowa Komisja ds. Kontroli Państwowej.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
