100 tys. ludzi wyszło na ulice Meksyku, żeby zaprotestować przeciw wojnie gangów narkotykowych, która pochłonęła już blisko 40 tys. ofiar.
Meksykanie wyszli na ulice stolicy Meksyku w niedziel. Demonstranci w większości ubrani byli na biało i w ciszy kroczyli ulicami miasta niosąc ze sobą transparenty na których napisano m.in., „Ani jednej śmierci więcej".
Na centralnym placu stolicy Meksyku, jak oceniają organizatorzy zebrało się sto tysięcy osób. Na czele marszu protestacyjnego szedł meksykański dziennikarz i poeta Javier Sicilia, który skrytykował polityczne elity Meksyku.
Jego syn w marcu tego roku w Cuernavaca został zabity przez płatnego mordercę. Sicilia zarzucił władzom korupcje i udział przestępczości narkotykowej. W swym wystąpieniu zażądał dymisji ministra ds. bezpieczeństwa publicznego. Zgromadzeni żądali od władz zmiany strategii walki z kartelami narkotykowymi.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
