Polska prokuratura oraz Edmund Klich i minister Jerzy Miller spierają się z Rosjanami o charakter lotu prezydenckiego samolotu.
Z planu lotu, jaki załoga tupolewa przedstawiła 9 kwietnia wynika, że był to lot wojskowy. Każdy statek powietrzny, aby mógł wykonać lot w przestrzeni kontrolowanej musi nadać plan lotu, czyli depeszę. Bez niego nie można wykonać zaplanowanego lotu.
Plan lotu tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem został wysłany w piątek 9 kwietnia o godzinie 11.47. Według przepisów wykonywania lotu, według instrumentów był to wojskowy lot. Znajdująca się na końcu numeru lotu literka „M" (od ang. military) oznacza wojskowy charakter lotu (Tu 154M, symbol lotu-PLF 101-I-M).
Według cywilnych procedur decyzję o lądowaniu podejmuje samodzielnie załoga samolotu. Rola wieży sprowadza się przede wszystkim do dostarczenia jej wszelkich informacji dotyczących warunków panujących na lotnisku.
W przypadku wojskowych lotów kontrolerzy mają prawo wydawać polecenia załodze. Mogą np. zamknąć lotnisko w przypadku złych warunków atmosferycznych i nie zezwolić maszynie na lądowanie. W takim wypadku w śledztwie dotyczącym katastrofy pod Smoleńskiem można by brać pod uwagę ewentualną współodpowiedzialność rosyjskich kontrolerów z lotniska Siewiernyj.



















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
