Dziewczynka przebywa w szpitalu w Suwałkach. 10-letnia Karina błądząc po lesie, przez 6 dni odmroziła sobie stopy. Leczenie jest bolesne.
W poniedziałek po południu, po sześciu dniach poszukiwania Karinę zauważył kierowca, który natychmiast zawiadomił policje. Dziewczynka szła poboczem drogi. Była głodna, odwodniona, wyziębiona i brudna. W jej ciele znaleziono 16 kleszczy.
Lekarze od samego początku walczą o stopy dziewczynki, nie wykluczają najgorszego - amputacji kończyn. Zadecydują o tym najbliższe dni. Na razie dostaje leki przeciwzakrzepowe oraz morfinę.
Leczenie Kariny jest długi i żmudne, a obrażenia są bardzo bolesne. Lekarze przyznają, że dziewczynka miała dużo szczęścia, że przeżyła. Brak wody i wyziębienie mogły doprowadzić do śmierci dziecka.
Policja zajmuje się ustalaniem, co działo się z Kariną po tym jak wyszła z domu do lasu na grzyby. Na razie ze względu na stan zdrowia nie można jej przesłuchać. Matka dziewczynki mówi, że córka powiedziała, że spała po świerkami i przykrywała się liśćmi.
Wiadomo, że Karina nie była przez nikogo przetrzymywana siłą.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
