5 lutego przez Warszawskim Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczęła się pierwsza rozprawa w czwartym procesie szefa MSW z lat 80 Czesława Kiszczaka. Zarzut: przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników z kopalni „Wujek".
W ocenie prawników sprawa powinna się zakończyć po kilku posiedzeniach sądu, a trwa już 16 lat. W poprzednich procesach Kiszczak był skazany tylko raz, bo sądy albo go uniewinniały lub uznawały, że sprawa uległa przedawnieniu.
W 2009 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił ostatnie umorzenie sprawy i nakazał ponowny proces przed sądem I instancji.
Zgodnie z aktem oskarżenia Czesław Kiszczak umyślnie sprowadził „niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi" przez kierowanie 13 grudnia 1981 roku szyfrogramu dla jednostek milicji, które miały pacyfikować zakłady strajkujące po wprowadzeniu stanu wojennego, m.in. kopalnie „Wujek" i „Manifest Lipcowy".
Kiszczak bez podstawy prawnej przekazał w nim dowódcom „oddziałów zwartych"MO swe uprawnienia do wydania rozkazu użycia broni przez te oddziały, co miało być podstawą działań plutonu specjalnego ZOMO, który 15 i 16 grudnia strzelał w kopalniach.
Czesław Kiszczak uważa, ze jest niewinny i ze zakazał użycia broni w kopalni „Wujek". W szyfrogramie zastrzegał, iż użyć broni można tylko w razie zagrożenia życia. Grozi mu od 2 do 10 lat więzienia. Odpowiada z wolnej stopy.









Czwartek, 11 marca |
















Rozkład jazdy MPK
Galeria zdjęć


Opinie użytkowników (0)