W piątek na brytyjskiej autostradzie M5 doszło do największego karambolu od wielu lat. Śmierć poniosło 7 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Teraz angielska policja bada okoliczności wypadku.
Do karambolu doszło w piątek wieczorem w hrabstwie Somerset w południowo-zachodniej Anglii. Kierowcy jechali ostrożnie, bo warunki pogodowe, były niekorzystne.Na chwilę obecną nie wiadomo od czego dokładnie zaczął się karambol. Prawdopodobnie zderzyły się ze sobą dwie ciężarówki i zatarasowały drogę. Jadący za nimi kierowcy nie dawali rady wyhamować ani ominąć pojazdów i kolejno na siebie wpadali. Łącznie zderzyły się aż 34 samochody, w tym siedem dużych ciężarówek.
Mimo szybkiej akcji ratunkowej, liczba ofiar jest duża:7 nie żyje a 51 jest rannych. W niedzielę okazało się, że przyczyną wypadku nie była tylko mgła. Możliwe jest, że wypadek spowodowała chmura dymu z pobliskiego pokazu sztucznych ogni.
W piątek wieczorem na oddalonym od autostrady o kilkaset metrów stadionie Taunton Rugby Club odbywał się tradycyjny pokaz sztucznych ogni z okazji zbliżającego się Dnia Guy'a Fawkesa. Z powodu gęstej mgły, nie było pewne czy pokaz w ogóle się odbędzie.
Pokaz odbył się i skończył się 10 min. przed wypadkiem. Świadkowie mówią o chmurze czarnego dymu, która przeniosła się na autostradę. Teraz angielska policja skupi się na pokazie sztucznych ogni i ewentualnym złamaniu prawa przepisów bezpieczeństwa przez jego organizatorów.















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
