We wtorek Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wszczęła śledztwo w sprawie próby przywłaszczenia 405 mln dol z państwowej kasy, której miała dopuścić się firma byłej premier Julii Tymoszenko.
Firma byłej premier miała nie zrealizować zobowiązań wobec Ministerstwa Obrony Rosji. Roszczenia Rosji dotyczą drugiej połowy lat 1990. oraz ich ówczesnej współpracy z kierowaną przez Tymoszenko korporacją Zjednoczone Systemy Energetyczne. Głównym polem działań tej korporacji był handel gazem.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony w czerwcu zwróciło się do ukraińskiego rządu z prośbą o spłatę zadłużenia sprzed kilkunastu lat. Wynika ono z niezrealizowanego przez firmę Tymoszenko kontraktu.
Na spłatę zadłużenia nie zgodził się premier Ukrainy Mykoła Azarow i skierował sprawę do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.
Tymoszenko twierdzi, że długi Zjednoczonych Systemów Energetycznych jej nie dotyczą. Była premier Ukrainy jest zdania, że toczone przeciwko niej śledztwo oraz proces sądowy to dowód na prześladowania opozycji.



















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
