Indyjscy komandosi uratowali Polaków
28-11-2008
Ja się tak cieszę, że żyję, jakbym się co najmniej drugi raz urodził - mówi Polak uwolniony z rąk terrorystów z hotelu Trydent-Oberoi w Bombaju. Indyjskie siły specjalne uwolniły też Polkę uwięzioną w drugim hotelu Taj Mahal. Polacy są już bezpieczni.
Czuję się dobrze, jednak mam rozwaloną rękę i jestem zaczadzony. Miałem wybór: albo się udusić albo zejść na dół i zostać zastrzelonym - tłumaczy Polak dziennikarzom TVN24. Rękę rozciął sobie wybijając szybę - dzięki temu nie udusił się w pokoju, w którym schował sie przed terrorystami.
Relacja ocalonego Polaka jest wstrząsająca: Było bardzo trudno. Zobaczyłem coś, co będzie mi się śniło do końca życia. (Terroryści) przepędzali ludzi na 18 piętro, a później zaczęli ich rozstrzeliwać, bo coraz bardziej dochodziło do nich to, że będą wystrzelani jak kaczki przez służby specjalne - mówił mężczyzna.
Teraz Polak pomaga indyjskim służbom specjalnym. Jest przesłuchiwany. Dzięki jego relacjom być może uda się odbić innych ludzi uwięzionych w hotelu.
Mąż napisał, że razem z innymi jest już bezpieczny - potwierdziła żona Polaka, która od wybuchu zamachu wczoraj wieczorem kontaktuje się z mężem SMS-ami. Jestem bardzo szczęśliwa - dodaje.
Żona Polaka dodaje, że w hotelu Oberoi jest jeszcze bardzo wielu gości zabarykadowanych w pokojach. W swoim SMS-ie mąż napisał, ze na korytarzach leży bardzo dużo trupów - mówi.
Też potwierdzam - Polak został uwolniony od bezpośredniego zagrożenia - mówi konsul generalny RP w Bombaju Janusz Byliński.
Indyjskie siły specjalne uwolniły też Polkę uwięziona w hotelu Taj Mahal.
Charge d'affaires ambasady RP w New Delhi Piot...