Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu przykryli ciało prezydenta własnymi marynarkami, bo nie chcieli go wydać Rosjanom: na polecenie władz rosyjskich, wszystkie ciała miały zostać przewiezione do Moskwy.
Oficerowie Biura Ochrony Rządu, którzy czekali 10 kwietnia na płycie lotniska w Smoleńsku i byli jako jedni z pierwszych na miejscu katastrofy nie chcieli wydać ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego Rosjanom - pisze „Nasz Dziennik".
Według relacji jednego z uczestników zajścia, funkcjonariusze BOR utworzyli kordon wokół ciała prezydenta, nie godząc się na jego wydanie władzom Rosji. Prezydencka ochrona mogła szybko zlokalizować ciało Lecha Kaczyńskiego dzięki chipowi, który prezydent miał w marynarce.
Oficerowie BOR widzieli też ciało Marii Kaczyńskiej, ale nie byli w stanie go „zabezpieczyć". Za służbę do końca prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu zostali zawieszeni w czynnościach. Powód: nieautoryzowane użycie broni. Do czasu zakończenia śledztwa BOR odmawia komentarzy.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
