Epidemia pijaństwa a wśród posłów
25-11-2008
Nie tylko posłanka PiS Elżbieta Kruk miewa kłopoty z samopoczuciem. W czwartek jej kolega z ulicy Wiejskiej, Krzysztof Grzegorek, padł na podłogę sejmowego hotelu. Byłemu wiceministrowi zdrowia w rządzie Donalda Tuska alkohol mocno zaszkodził. Poseł przekonuje jednak, że nie poruszał się po Sejmie pijany, nie uczestniczył też w obradach.
Zaczęło się od byłej szefowej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, posłanki PiS Elżbiety Kruk. W piątek na sejmowym korytarzu bełkotliwie tłumaczyła: Potrafię dobrze pracować. Potrafię coś tam, coś tam. Dziś w Fakcie ukazały się zdjęcia kompletnie pijanego posła Krzysztofa Grzegorka.
Dramat byłego wiceministra zdrowia rządu PO rozegrał się w czwartek późnym wieczorem, gdy jeszcze trwały obrady - relacjonuje Fakt. Forma Grzegorka słabła z minuty na minutę. W końcu poczuł się tak zmęczony, że ruszył w kierunku swojego pokoju w hotelu poselskim. Ale nie dał rady. Zmęczenie było tak wielkie, że padł na podłogę. I zasnął snem sprawiedliwego.
Pod wpływem alkoholu nie poruszałem się po Sejmie, nie brałem udziału w pracach. Jest mi szalenie przykro. Cóż więcej mogę powiedzieć? - zastanawia się Grzegorek. Czy nie jest rzeczą dopuszczalną, że po pracy, wieczorem, posłowie gdzieś się zabiorą, wypiją lampkę wina czy kieliszek alkoholu? - usprawiedliwiał się. Ale w czwartek obrady skończyły się po północy.
Co na to politycy PO? Krzysztof Grzegorek nie jest członkiem Platformy Obywatelskiej. Sam zrezygnował. Sam wystąpił także z wnioskiem o zawieszenie w prawach członka klubu - wyjaśnia Paweł Graś, rzecznik dyscypliny PO. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. To naganne. Osoba publiczna nie powinna tak się zachowywać - dodaje z oburzeniem.
Poseł Grzegorek wystąpił ...