W ubiegłym roku po protestach euro deputowanych KE wycofała się z wydania rozporządzenia dotyczącego stosowania skanerów na lotniskach. Po tym, co wydarzyło się w piątek na amsterdamskim lotnisku Schiphol, nie wykluczone, że KE wróci do tej propozycji.
Gdyby taki skaner był na lotnisku i został użyty wobec pasażerów lecących do Detroit, obsługa samolotu prawdopodobnie wykryłaby zamontowany na nodze Nigeryjczyka Umara Faruka Abdulmutallaba, materiał wybuchowy.
Skanery zwane „nagimi" są oparte na nowej technologii i pozwalają na uzyskanie wyraźnego negatywowego obrazu ludzkiego ciała ze wszystkimi szczegółami anatomicznymi. Skanery pozwalają na dokładniejsze i szybsze sprawdzenie pasażerów niż bramki z wykrywaczami metali.
W ubiegłym roku eurodeputowani uznali, że rozpowszechnianie tego rodzaju urządzeń może narażać pasażerów na poniżające traktowanie i jest zamachem na prawa człowieka, prywatność i godność osobistą.
Pasażerowie nie mają nic przeciwko „rozbieraniu" przez skaner i dobrowolnie wybierają urządzenie zamontowane na lotniskach, gdzie zostały wprowadzone. Taki skaner owszem jest na lotnisku Schiphol, ale problem w tym, że przechodzą przez niego tylko ci pasażerowie, którzy chcą.













Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
