Śmierć króla popu Michaela Jacksona opłakują fani na całym świecie. Nadal kilka dni od daty zgonu nie są znane przyczyny jego śmierci.
Podane do publicznej wiadomości informacje o przyczynie śmierci piosenkarza mówią, że zgon nastąpił z powodu nagłego zatrzymania krążenia. Bardzo szybko pojawiły się także niepokojące informacje od bliskich Michaela Jacksona, z których wynika, że był on uzależniony od demrolu, czyli morfinopodobnego leku przeciwbólowego.
Wiadomo, że przed śmiercią ten lek został podany piosenkarzowi przez lekarza, kardiologa Conrada Murraya. Z policją doktor Murray rozmawiał w czwartek. Dzień później wynajął firmę adwokacką, która reprezentuje go w prowadzonym śledztwie.
W sprawie śmierci Jacksona, jego rodzina ma spore wątpliwości. Dlatego zdecydowali się na przeprowadzenie niezależnej sekcji zwłok. Pierwsza nie wykazała, że piosenkarz nie doznał żadnych obrażeń fizycznych. Przyczyną śmierci mogą natomiast ustalić testy toksykologiczne, które potrwają od 4 do 6 tygodni.
Dziennik „Los Angeles Times" podaje, że Jackson kilka miesięcy temu przeszedł pełne badania lekarskie. Podczas testów nie wykryto żadnych problemów zdrowotnych króla popu.
Michael Jackson osierocił trójkę swoich dzieci i pozostawił niewyobrażalnie duży majątek, o który rozpoczęła się walka. Kto zostanie spadkobiercą fortuny po nieżyjącym gwiazdorze? Z otrzymaniem pieniędzy wiąże się adopcja dzieci, o które stara się m.in. matka dwójki z nich Debbie Rowe oraz rodzice Jacksona.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
