O tym, że była premier Ukrainy Julia Tymoszenko poważnie choruje od dawna mówili jej bliscy i obrońcy. 11 października Tymoszenko została skazana na siedem lat więzienia za podpisanie rzekomo niekorzystnego dla Ukrainy kontraktu gazowego z Rosją w 2009 roku.
Tydzień temu ukraińska rzecznik praw człowieka Nina Karpaczowa bez uprzedzenia administracji odwiedziła byłą premier w więzieniu na kijowskiej Łukjaniwce. Potem w telewizji podniosła alarm, opowiadając, że Tymoszenko nie jest w stanie wstać z pryczy, bardzo cierpi, a jej stan dramatycznie się pogarsza.
Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz, którego europejscy politycy oskarżają o zlecenie rozprawienia się z Julią Tymoszenko po to, by pozbyć się głównego konkurenta politycznego, ogłosił, że opozycjonistka zostanie przebadana poza więzieniem.
Lekarze, którzy badali przywódczynię opozycji, stwierdzili, że cierpi ona na bolesną i prowadzącą do ciężkich powikłań przepuklinę międzykręgową. Szefowie kijowskiej kliniki zabronili personelowi opowiadać o wizycie Tymoszenko.



















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
