Bill Clinton poczuł się źle i trafił do nowojorskiego szpitala. Lekarze wszczepili mu dwa stenty, które mają udrożnić jego tętnicę wieńcową.
Były amerykański prezydent skarżył się na bóle w klatce piersiowej. Po konsultacji z kardiologiem trafił do szpitala Prezbiteriańskiego na Manhatanie, gdzie został poddany zabiegowi udrożnienia jednej z arterii wieńcowych, w której umieszczono dwie endoprotezy naczyniowe.
Zabieg trwał godzinę. Hilary Clinton, sekretarz stanu USA natychmiast przyleciała z Waszyngtonu do Nowego Yorku, by czuwać przy łóżku męża.
Clinton czuje się dobrze, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W poniedziałek ma wrócić do pracy w fundacji, która zajmuje się m.in., pomocą poszkodowanym w trzęsieniu ziemi na Haiti.
W 2004 roku Clinton miał zabieg wszczepienia bypassów, w celu odblokowania czterech arterii wieńcowych.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
