Prezydent Bronisław Komorowski uważa, że obecne przepisy w „ maksymalnie dobry, dostępny politycznie" sposób chronią życie nienarodzone, a jednocześnie nie zmuszają ludzi do „heroizmu". Dlatego nie widzi potrzeby zmian w ustawie antyaborcyjnej.
W ubiegłym tygodniu środowiska lewicowe m.in., SLD, Zieloni 2004, UP, Partia Kobiet, Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Kampania przeciw Homofobii domagały się liberalizacji prawa aborcyjnego.
W piątek Sejm skierował do dalszych prac w komisji obywatelski projekt ustawy całkowicie zakazujący aborcji. Wniosek SLD o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu nie został poparty przez posłów. Za wnioskiem o odrzucenie projektu głosowało 151 posłów, 254 było przeciw, 11 wstrzymało się od głosu.
W opinii prezydenta Bronisława Komorowskiego nie istnieje w polskim parlamencie teraz, ale również po wyborach realna możliwość zmiany ustawy antyaborcyjnej.
Prezydent powiedział: „I dobrze, bo ta ustawa w sposób maksymalnie dobry, dostępny politycznie chroni życie nienarodzone, a jednocześnie nie zmusza ludzi do heroizmu, bo heroizm - także np. urodzenie dziecka z gwałtu czy z kazirodztwa - jest kwestią indywidualnej decyzji ludzi. Nie powinno być narzucane prawem".
Ustawa z 1993 roku zakłada, że można w Polsce przerwać ciążę, gdy zagraża ona zdrowiu i życiu kobiety, jest skutkiem czynu zabronionego - np. gwałtu lub kazirodztwa lub gdy płód jest trwale i nieodwracalnie uszkodzony.



















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
