Norweska służba bezpieczeństwa PTS wiedziała, że Anders Behring Breivik kupił chemikalia w Polsce, lecz nie zareagowała, bo nie wydał się on podejrzany.
Breivik opublikował swój manifest pt. "2083. Europejska Deklaracja Niepodległości" w internecie pod pseudonimem Andrew Berwick. Załączył do niego dziennik z opisem przygotowań do zamachu.
Pisze w nim, że w grudniu 2010 roku kupił przez internet w polskim sklepie chemicznym Keten 0,3 kg azotynu sodu za kwotę 10 euro. Za środek Norweg zapłacił kartą płatniczą.
W tej samej firmie, także w grudniu 2010 roku, Breivik zamówił i opłacił przelewem bankowym 150 kg proszku aluminiowego, ale narzekał, że dostawca jest niesolidny i ignoruje jego e-maile. Przyznał, że obawiał się, że polski sklep może być monitorowany przez europejskie agencje wywiadowcze.
W marcu w ramach międzynarodowej kontroli dewizowej norweska służba bezpieczeństwa otrzymała listę 80 klientów polskiego sklepu internetowego z chemikaliami. Na tej liście był Breivik, ale nie wydał się on podejrzany.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
