Od pierwszego kwietnia parlamentarzyści cieszą się całkowitą i faktyczną bezkarnością - pisze dziennik „Gazeta Prawna".
Dziennik pisze, że parlamentarzystę, który popełnił przestępstwo, może zatrzymać oraz wystąpić o uchylenie immunitetu minister sprawiedliwości, czyli prokurator generalny, którego nie ma po wejściu w życie rozdziału urzędów ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego.
Oznacza to, że dziś posła i senatora zatrzymanego w chwili popełniania przestępstwa, należałoby wypuścić. Błąd tkwi w dwóch paragrafach ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
W artykule 10 w ust.4 pisze: „wniosek o wyrażenie zgody na zatrzymanie lub aresztowanie posła lub senatora składa się za pośrednictwem Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego". Jak wiadomo od 31 marca nie ma urzędu ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego.
Politycy zapewniają, że ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora zostanie „załatana" na jednym z najbliższych posiedzeń Sejmu.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
