W Sydney awionetka zahaczyła o linię energetyczną i spadła na samochód. W wyniku katastrofy śmierć poniosły dwie osoby.
Samolot uderzył w słup, a potem w kolejny i wtedy stanął w ogniu i po około 50 metrach wylądował na ziemi. Okazało się, że już w czasie lotu pilot informował, że traci wysokość i nie może znaleźć miejsca do lądowania.
Jak relacjonowali świadkowie - samolot miał wysunięte podwozie, tak jakby przygotowywał się do posadzenia maszyny.
W wyniki wypadku śmierć poniosły dwie osoby znajdujące się na pokładzie awionetki. Rannych zostało siedem osób m.in., kierowca samochodu i trójka wiezionych przez niego dzieci. Właśnie na jego samochód spadła awionetka.
Podczas akcji ratowniczej ewakuowano około 80 osób z pobliskiej szkoły - uczniów, nauczycieli oraz pracowników.



















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
