W Australii szaleje potężny cyklonYasi, wyrządzając gigantyczne szkody. W stanie Queensland znaleziono pierwszą ofiarą Yasi.
Cyklon Yasi wdarł się do Australii z ogromną prędkością, w porywach sięgającą nawet 300 km/h. Yasi wyrywał drzewa z korzeniami, zrywał dachy i linie energetyczne. Według mediów zniszczenia są ogromne. Kilka osób jest zaginionych.
Znaleziony martwy mężczyzna nie zginął od uderzenia wiatru, schował się a małym pomieszczeniu i gdy zabrakło prądu włączył spalinowy generator. Wszystko wskazuje na to, że zaczadził się spalinami.
Ratownicy próbują dotrzeć do niektórych odciętych od świata miejscowości, liczba ofiar może wzrosnąć. W niektórych z nich straty są ogromne, uszkodzeniu uległy prawie wszystkie budynki.
Meteorolodzy ostrzegają, że Yasi choć jest słabszy to nadal będzie groźny. Wiatr będzie wiał z prędkością do 125 km/h i będą towarzyszyć mu burze i obfite opady.


















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
