Terroryści zaatakowali księcia Mohameda bin Najefa, członka saudyjskiej rodziny królewskiej, który jest odpowiedzialny za walkę z terroryzmem. Książę przeżył.
Do zamachów w Arabii Saudyjskiej dochodzi dość często. Tym razem miał on miejsce w Dżuddzie w zachodniej Arabii Saudyjskiej. Tam książę Mohamed bin Najefa spotkał się ze swoimi sympatykami z okazji święta ramadanu.
Jak podaje agencja SPA w zamachu śmierć poniósł tylko zamachowiec-samobójca, który zdetonował ładunek wybuchowy zainstalowany w telefonie komórkowym. Do eksplozji doszło w momencie przeszukiwania zamachowca przez ochroniarzy w pobliżu księcia.
Zamachowcem miał być poszukiwany terrorysta, który przyszedł do siedziby MSW w Dżuddzie, rzekomo chciał osobiście porozmawiać z księciem, by mu się poddać.
Książę Mohamed bin Najef w zamachu odniósł tylko powierzchowne obrażenia. Nie długo po zamachu saudyjska telewizja pokazała rannego księcia na spotkaniu z królem Abdullahem.
Nadal nie wiadomo, kto stoi za zamachem, być może to Al-Kaida. Samemu księciu przypisuje się opanowanie ataków sympatyków Al-Kaidy. O związki z terroryzmem w Arabii Saudyjskiej zatrzymano od 2003 roku ponad 9 tys. osób.

















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
