Przedstawiciele Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie mówią, że 6-letni Tomek z Tarnawiec, któremu przeszczepiono wątrobę ma zaatakowane nerki, ma obrzęk mózgu i cały czas jest dializowany.
Dopiero za kilka dni będzie wiadomo, czy przeszczepiona wątroba u chłopca przyjęła się. W nocy stan chłopca był stabilny, ale nie do końca dobry.
O tym, kiedy dziecko będzie można wybudzać zadecyduje funkcja przeszczepionego narządu. Badania laboratoryjne przeprowadzane są cztery razy na dobę.
Po przeszczepie chłopiec do końca życia, będzie pod stałą opieką lekarską. Będzie też musiał przyjmować leki obniżające odporność. W okresie pooperacyjnymchłopiec będzie wymagał dializowania, stałego wspierania działalności nerek.
Przypomnijmy, że 6-letni Tomek zatruł się grzybami w niedzielę 8 sierpnia. Wśród grzybów, które zjadł chłopiec prawdopodobnie był muchomor sromotnikowy. Grzyby zebrali rodzice w podprzemyskich lasach.
Chłopiec do szpitala trafił dopiero po trzech dniach od zjedzenia grzybów. Był osłabiony i miał biegunkę. Tomek został przetransportowany śmigłowcem do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, gdzie 9 dni czekał na przeszczep wątroby. W poniedziałek w nocy znalazł się dawca. Ponieważ nikt z rodziny nie mógł nim być, narząd pobrano od 25-latka zmarłego w wypadku.
Zatrucie muchomorem sromotnikowym powoduje uszkodzenie całego organizmu. Dlatego stan całego organizmu jest monitorowany, a także czynność mózgu i innych narządów chłopca.
Lekarze przypominają, że jest to bolesna lekcja i nauczka dla wszystkich rodziców, aby nie podawali grzybów dzieciom. Małe dzieci w ogóle nie powinny ich jeść, bo ich organizm nie jest przygotowany do ich trawienia. Grzyby można podawać dopiero 14-latkom.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
