Z Czesławem Mozilem, wokalistą, kompozytorem i muzykiem znanym dzięki projektowi Czesław Śpiewa o nowej płycie, muzycznych inspiracjach i Rzeszowie rozmawia Filip Brudny.
- Odwiedziłeś Rzeszów, by
promować swoją nową płytę zatytułowaną „Czesław Śpiewa Miłosza". Skąd wzięła
się twoja inspiracja Czesławem Miłoszem?
- Nigdy nie chodziłem do podstawówki w Polsce, ale moja matka
jest polonistką, więc dostałem propozycję, by nagrać taką płytę. Pomyślałem, że
to genialne: mam na imię Czesław, jestem emigrantem i reemigrantem (w wieku 5
lat Mozil wyjechał wraz z rodzicami i rodzeństwem do Danii, skąd wrócił w
wieku 28 lat - dop. W.M.), zamieszkałem na małej uliczce w Krakowie i jak
wychodzę z bramy to wiem, że naprzeciwko mieszkał Czesław Miłosz. Jestem osiołkiem
i nagle zobaczyłem marchewkę, która była bardzo konkretna, więc strasznie się
tym zafascynowałem. Zacząłem grzebać w tych wierszach i musiałem w jakiś sposób
poznać twórczość tego poety. Zadzwoniłem do kolegów pytając: Znacie Czesława
Miłosza? Dostał Nobla, a czy znacie jakiś jego tekst?
- I wtedy padła
jednoznaczna odpowiedź, że...
- Nie znają.
- Badacze literatury wiele piszą o
Miłoszu a okazuje się, że „pod strzechy" trudno mu trafić. Dzięki twojej płycie
jest szansa, by więcej osób usłyszało fragmenty jego poezji.
- Mam taka nadzieję. Ja sam nie jestem wielkim intelektem,
nie czytałem wiele poezji, ale miałem okazję się trochę podszkolić i wybrać
teksty, które mnie wzruszają i które w mojej ocenie nie są takie trudne.
"Do Laury" - wiersz Czesława Miłosza w interpretacji Czesława Mozila
- Jak wyglądała praca
nad interpretacją muzyczną utworów Miłosza?
- Niesamowite jest to, jak wiele poglądów różni ludzie mają
na temat Miłosza. Nazywam ich „poetami prawdy". Mają swoje mocne przekonanie,
że to właśnie oni wiedzą najwięcej o Miłoszu, jakby znali go osobiście.
Musiałem znaleźć w wierszach Miłosza także swój świat, bo na pewno każdy na
swój sposób tworzy interpretacje utworów. Jak mi się to udało, ocenią
słuchacze. Nie lubię bardów, którzy, brzdąkając coś, myślą, że tekst uratuje
piosenkę. To jest strasznie nudne. Słyszałem utwór Miłosza Postój zimowy, który w ogóle nie oddawał jego dramaturgii. Logiczne
jest, że jeśli tekst nie jest równomierny to musi rządzić się swoimi prawami i
to wpływa też na muzykę. Mam taki pogląd, że dobra muzyka potrafi oswoić tekst. Zwróciłeś uwagę, że w radiu słyszymy
często utwory, w których słyszymy kocham ciebie?
- Bardzo często i
wielu językach odmieniają się te słowa w piosenkach.
- Czasem jest tak, że słuchasz i wiesz, że osoba, która to śpiewa nikogo
nie kocha. Innym razem ten tekst jest tak zaśpiewany, że płaczemy, choć nie
wiemy dlaczego. Gdyby istniała formuła, za pomocą której można stworzyć hit to
robiłaby to każda kapela w Polsce.
- Wspomniałeś o
inspiracji Miłoszem, ale jak dokładnie doszło do tego, że zdecydowałeś się
nagrać tę płytę?
- Zgłosiło się do nas Nadbałtyckie Centrum Kultury, żeby napisać muzykę do
niektórych tekstów. Ja jestem trochę taka egoistyczną osoba, że jak się za coś
zabieram to chciałbym też to nagrać i komuś pokazać. Dostaję listy wielu ludzi,
że nie lubi Miłosza, ale tych aranżacjach znaleźli swoją prawdę. To jest bardzo
miłe. Te piosenki nie będą grane często w radiu, więc trzeba kupić płytę i dać
jej szansę. Posłuchacie kilka razy i te utwory nie będą was chciały opuścić.
- Ciągle masz
energię, by tworzyć coś nowego, a czy nie jesteś zmęczony trochę popularnością.
Nie mówię tu o popularności jako muzyka, ale o tej, którą zyskałeś w programie
X Factor, bo stałeś się celebrytą.
- Mam wielkie parcie na szkło wiec się bardzo cieszę, ale
nie chodzę na te wszystkie bankiety i bale. Miałem w tym roku kilka dni
wolnego, ale uwielbiam swoją pracę jako muzyka i lubię też występy w telewizji.
- Dosyć często
odwiedzasz Rzeszów. Jak Ci się podoba obiór Twojej muzyki przez publiczność w
naszym mieście?
- Graliśmy kilka koncertów w LIVE i mogę potwierdzić, że
Rzeszów ma jeden z najlepszych klubów w Polsce. Jest świetna atmosfera i są
kobiety, które mają piękne cechy. Mam też okazję współpracować z Arturem
Tylmanowskim, którego na pewno znacie w Rzeszowie, bo Podkarpacie to jego
regiony.
- Dziękuje za rozmowę.
- Dzięki
Rozmawiał: Filip Brudny - Radio Centrum Rzeszów
Redakcja: Wojciech Maryjka - www.rzeszow4u.pl
Fot. Wikipedia

















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
