Ciężki sprzęt potrzebny do budowy autostrady A4 nie będzie mógł wjechać na teren budowy, bo Józef Jodłowski, starosta Rzeszowski wciąż nie podpisał porozumienia z wykonawcą odcinka autostrady z Dębicy do Rzeszowa.
Chodzi o 32,7 kilometrowy odcinek, który ma wybudować firma Budimex. Koszt inwestycji to 1,7 mld zł. Czas realizacji: do czerwca 2012 r. Żeby ciężarówki mogły wozić materiał na plac budowy firma musiała podpisać z zarządcami dróg gminnych i powiatowych umowy.
Mają one określać kiedy i w jaki sposób będą usuwane szkody wyrządzone przez ciężarówki. 9 sierpnia wypracowano model potrójnego zabezpieczenia dla samorządów. Wynika z niego, że usuwanie szkód gwarantuje nie tylko kontrakt pomiędzy wykonawcą a GDDKiA oraz porozumienie wykonawcy z samorządem. Dodatkowo GDDKiA daje pisemną gwarancję, że nie odbierze inwestycji, oraz że za nią nie zapłaci, dopóki wszystkie szkody nie zostaną naprawione.
Jednak do tej pory starosta rzeszowski Józef Jodłowski z PiS nie podpisał umowy. Popiera go zdominowana przez członków PiS Rada Powiatu. W ostatnią środę rada wezwała starostę do podjęcia natychmiastowych działań, które mają powstrzymać dewastację dróg przez ciężkie samochody i ciężki sprzęt.
Zdaniem
wojewody Mirosława Karapyty, starosta blokuje jedną z
najważniejszych inwestycji w naszym regionie. Jeżeli do dojdzie do
porozumienia, budowa autostrady A4 może zostać wstrzymana.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
