Na polecenie Ministra Spraw Wewnętrznych wojewoda podkarpacki miał poszukać oszczędności na ponad 123 mln zł. Poszukał i znalazł, tylko co to oznacza w praktyce.
10,8 proc. budżetu wojewody podkarpackiego, ponad 123 mln zł. Tyle na polecenie rządu musiał poszukać Mirosław Karapyta, wojewoda podkarpacki w związku z kryzysem. Na cięciach w administracji najbardziej ucierpi pomoc społeczna. Wojewoda zaproponował blokadę 100 mln zł spośród 847 mln zł. Jak sobie w tej sytuacji poradzi pomoc społeczna, teraz kiedy w całym województwie podkarpackim planowane są zwolnienia? Ludzie będą na pewno zgłaszać się po pomoc. Ponieważ pieniędzy na ten cel będzie mniej pomoc społeczna będzie miała więcej paczek żywnościowych niż w roku ubiegłym. Darmowe jedzenia funduje Unia Europejska, z pomocy której skorzystało 54 tys. mieszkańców województwa.
5 mln zł, oszczędności wojewoda poszukał w Podkarpackim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych. Są to zadania, za które płaci państwo. Dyrekcja PZMiUW uważa, że to co zaoszczędzą teraz, będą musieli wydać na usuwanie szkód powodziowych.
Straż pożarna, których budżet
uszczupli się o 3,9 mln zł. Decyzja ta spowodowała zablokowanie
kupna samochodów ratowniczo-gaśniczych oraz ratownictwa
wysokościowego. Straż pożarna dba m.in. o utrzymanie mniejszych
rzek na terenie województwa, które każdego podtapiają
gospodarstwa. Straż je odmula i udrażnia. Również dba o
utrzymanie wałów na większych rzekach.
Czy szukanie
oszczędności w tych instytucjach jest naprawdę dobrym wyjściem?












Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
