Po wyborze zarządu województwa na stanowiskach dyrektorskich jest jedenaście instytucji podległych Urzędowi Marszałkowskiemu. Przez cztery lata były zarządzane przez ekipę kojarzoną z Prawem i Sprawiedliwością. Teraz, kiedy władzę przejmuje koalicja PO-PSL-SLD zmiany kadrowe wydają się być nieuniknione.
Oficjalnie o zmianach kadrowych jeszcze się nie mówi, ale nieoficjalnie trwają już spekulacje w których instytucjach podległych Urzędowi Marszałkowskiemu najszybciej to nastąpi. Teraz kilkaset osób z nadania Prawa i Sprawiedliwości, które pracowały w administracji wojewódzkiej obawia się o swój dalszy los.
Instytucje, w których zmiany kadrowe mogą nastąpić najszybciej wymienia się Teatr im. Wandy Siemaszkowej oraz Rzeszowską Agencję Rozwoju Regionalnego, w której cały zarząd to osoby kojarzone z PiS-em.
Los większości osób na stanowiskach dyrektorskich w administracji wojewódzkiej prawdopodobnie dziś zostanie przesądzony. Koalicja PO-PSL-SLD dokona oceny pracy poszczególnych departamentów i wyciągnie odpowiednie wnioski.
Nowy marszałek Mirosław Karapyta, który już wprowadził się do nowego gabinetu wydał już pierwsze polecenie, a było nim odebranie niektórym ze swych nowych podwładnych kompetencji w sprawach kadrowych oraz wstrzymanie decyzji o przedłużeniu czasowych umów o pracę.



















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
