Kierowcy zarówno z obszarów Rzeszowa, jak i okolic wyrazili swoje niezadowolenie wobec rosnących cen paliwa. W minioną sobotę doszło do protestu.
Zdarzenie miało miejsce na odcinku krajowej czwórki między Rzeszowem a Łańcutem. W sytuacji uczestniczyło około 30 aut. Pojazdy przez ponad godzinę blokowały ruch poruszając się z prędkością 40 km/godz.
Kierowcy w ten sposób chcieli pokazać swój sprzeciw wobec drastycznych podwyżek cen benzyny. Batalię o redukcję kosztów paliwa wszczął niedawno prezydent miasta Tadeusz Ferenc wystosowując pismo do prezesa PKN Orlen. W liście pojawiły się zarzuty sztucznego kreowania cen.
Ferenc wskazał także, że zgodnie z obliczeniami Orlen na litrze benzyny zarabia aż 68 groszy. To z kolei prowadzi do ogólnego wzrostu cen na różnorodnych szczeblach gospodarki jednocześnie skutkując kryzysem i zahamowaniem rozwoju regionu.
Inicjatywą prezydenta zainteresowały się media ogólnopolskie oraz większość działaczy krajowych ugrupowań politycznych.
Mimo wszystko Ferencowi nie udało się jednak zbyt wiele wskórać bowiem prezes Orlenu zasłania się lokalnymi uwarunkowaniami na rynku. Ponadto tłumaczy także, że w porównaniu z innymi krajami Europy, ceny obowiązujące w Polsce i tak są dość niskie.
Czy walka z horrendalnymi kwotami za paliwo przyniesie jakiekolwiek rezultaty? Czas pokaże.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
