Sześć lat było prowadzone śledztwo ws wyłudzenia z podkarpackiego oddziału NFZ ponad 3,6 mln zł. Zarzuty usłyszały 23 osoby.
W sprawie wyłudzenia pieniędzy z NFZ oskarżeni są m.in. lekarze, dystrybutorzy leków i farmaceuci. Według prokuratury na czele szajki, która to przez cztery lata wyłudzała pieniądze stał 49-letni mężczyzna.
W tym procederze miała mu pomagać jego żona również oskarżona w sprawie. Oprócz nich przed sądem stanie sześciu innych rzeszowskich lekarzy.
Śledztwo zostało wszczęte w 2004 roku. Wówczas w ręce CBŚ w Rzeszowie wpadło sześć osób, w tym stojący na czele szajki 49-letni mężczyzna, który od połowy grudnia do 10 marca 2006 roku przebywał w areszcie.
Według prokuratury członkowie grupy fałszowali recepty na fikcyjnych pacjentów, które poddawano komputerowej obróbce, wpisywano nazwiska „chorych” na nowotwory pacjentów i podbijano je fałszywymi pieczątkami.
Następnie recepty były realizowane na terenie całego kraju m.in. w Rzeszowie. Leki były kupowane przykładowo za 1-1,5 zł, a NFZ zwracał aptekom 1,5 tys zł., od każdego lekarstwa. Potem leki były skupowane przez głównego oskarżonego, natomiast ci, którzy je dostarczali otrzymywali od niego 40 proc. wartości medykamentu.
Śledztwo zostało zakończone. Prokuratura skierowała akt oskarżenia do sądu. Liczy on 700 stron. Niektórzy z oskarżonych chcą się dobrowolnie poddać karze i zapłacić wysokie grzywny.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
