Około trzech tygodni temu w zakolu Wisłoka usunięto prawie 150 metrowy odcinek drzew i krzewów. Jak podano do wiadomości powodem takiego działania były względy bezpieczeństwa.
Drzewa zlikwidowano na obszarze rozciągającym się pomiędzy ul. Ciepłowniczą a tworzonym mostem kolejowym. Dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Rzeszowa, Stanisław Homa wyjaśnia natomiast, że dzięki temu zabiegowi uda się poprawić stan koryta Wisłoka. Znajdująca się tam roślinność był bowiem dość spora co stanowiło ryzyko przy przepływie wód powodziowych.
Homa twierdzi jednocześnie, że na tym terytorium drzewa i krzewy nie powinny rosnąć w ogóle bowiem grunt ten jest bardzo podmokły.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
