Prawdopodobnie w ciągu dwóch miesięcy ruszy proces czterech pracowników Urzędu Marszałkowskiego oskarżonych w aferze korupcyjnej. Proces poprowadzi sędzia z X wydziału karnego.
Wreszcie proces będzie mógł ruszyć, bo akt oskarżenia w sądzie leży od października ubiegłego roku. Dlaczego tak długo? Bo przez wiele miesięcy szukano sędziego, który poprowadzi proces, gdyż siedmiu sędziów z II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Rzeszowie wyłączyło się z orzekania w tej sprawie.
Sędzia, któremu przydzielono sprawę w tzw. aferze korupcyjnej w rzeszowskim Urzędzie Marszałkowskim, ma około dwa tygodnie na zapoznanie się z aktem oskarżenia. Potem zostanie wyznaczony pierwszy termin rozprawy.
Prokuratura oskarża pracowników Urzędu Marszałkowskiego o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Afera korupcyjne w urzędzie wybuchła w lutym ubiegłego roku.
Wówczas zatrzymano dwójkę pracowników pod zarzutem przyjmowania łapówek w zamian za przyjęcie do pracy w urzędzie. Potem doszło do kolejnych zatrzymań. Przed sądem stanie również jedna osoba, która jest rodzinnie powiązana z jedną z oskarżonych. Chodzi o pomocnictwo w płatnej protekcji.
Całej piątce oskarżonych grozi do 10 lat więzienia.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
