Tylko co szósty uczeń z Podkarpacia chodzi na edukację zdrowotną. Gdzie leży problem?
Edukacja zdrowotna, nowy przedmiot wprowadzony do polskich szkół, miał stanowić odpowiedź na pogarszający się stan zdrowia fizycznego i psychicznego uczniów. Mimo ambitnych założeń, frekwencja na tych zajęciach jest bardzo niska, szczególnie w województwie podkarpackim. Z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że tylko 17,19% uczniów z tego regionu uczestniczy w zajęciach. Jeszcze słabszy wynik odnotowano w Rzeszowie, gdzie na lekcje edukacji zdrowotnej uczęszcza zaledwie 14,49% młodzieży.
Trudne początki nowego przedmiotu
Rok szkolny 2025/2026 jest pierwszym, w którym uczniowie mogą uczestniczyć w zajęciach edukacji zdrowotnej – nowym, nieobowiązkowym jeszcze przedmiocie, który zastąpił wychowanie do życia w rodzinie. Celem tej zmiany jest wprowadzenie bardziej kompleksowego podejścia do zdrowia młodzieży – zarówno fizycznego, jak i psychicznego, społecznego, środowiskowego czy cyfrowego. Program został opracowany we współpracy trzech resortów: edukacji, zdrowia oraz sportu i turystyki. Pomimo starań, jak dotąd uczestniczy w nim jedynie około 30% uprawnionych uczniów w całym kraju. Największe zainteresowanie widać w szkołach podstawowych, gdzie udział deklaruje ponad 40% uczniów, podczas gdy w szkołach ponadpodstawowych frekwencja jest znacznie niższa.
Podkarpacie na końcu zestawienia
Wśród wszystkich województw to właśnie Podkarpacie osiągnęło najniższy poziom uczestnictwa w edukacji zdrowotnej. W całym regionie tylko 28 804 uczniów zdecydowało się na udział w tych lekcjach. Dla porównania, w województwie wielkopolskim udział wynosi blisko 39%, a w lubuskim ponad 38%. Szczególnie niepokojący jest wynik Rzeszowa – miasta wojewódzkiego, które plasuje się na samym końcu listy, z frekwencją nieprzekraczającą 15%. To wyraźny sygnał, że wdrażanie nowego przedmiotu w tym regionie napotyka poważne bariery.
Co wpływa na niską frekwencję?
Na niewielkie zainteresowanie uczniów edukacją zdrowotną składa się wiele czynników. Wśród najważniejszych wymienia się sposób organizacji pracy szkoły, miejsce przedmiotu w planie lekcji oraz lokalne uwarunkowania. Gdy zajęcia planowane są na pierwszą lub ostatnią godzinę lekcyjną, wielu uczniów decyduje się z nich zrezygnować. Ponadto, szkoły wciąż dostosowują się do nowego programu, a część nauczycieli dopiero zdobywa niezbędne kwalifikacje. Choć dostępne są materiały dydaktyczne, scenariusze i poradniki, wielu pedagogów szuka własnych metod prowadzenia tych zajęć w sposób atrakcyjny i angażujący.
Nowe podejście do edukacji prozdrowotnej
Wprowadzenie edukacji zdrowotnej miało na celu odejście od formuły, która towarzyszyła zajęciom wychowania do życia w rodzinie. W ostatnich latach frekwencja na WDŻ systematycznie malała – z ponad 50% w roku szkolnym 2019/2020 do zaledwie 33% w 2024/2025. Obecne działania miały odwrócić ten trend poprzez położenie większego nacisku na praktyczne aspekty zdrowia i życia codziennego: od profilaktyki, przez budowanie relacji, aż po edukację emocjonalną i rozwój świadomości cyfrowej. Dotychczasowe dane pokazują jednak, że sama zmiana nazwy i zakresu tematycznego nie wystarczy, by skutecznie zainteresować młodzież.
Potrzebne wsparcie systemowe
Specjaliści podkreślają, że sukces nowego przedmiotu zależy od realnego wsparcia ze strony państwa i zaangażowania szkół. Kluczowe będzie nadanie edukacji zdrowotnej należnej rangi w programie nauczania, zwiększenie liczby godzin oraz zapewnienie odpowiednio przygotowanej kadry. Tylko wtedy możliwe będzie zbudowanie trwałego zainteresowania uczniów i rzeczywista poprawa ich świadomości zdrowotnej. Na ten moment dane pokazują jasno – Podkarpacie i Rzeszów pozostają w tyle. Tymczasem to właśnie tutaj coraz częściej diagnozowane są problemy zdrowotne u dzieci i młodzieży – od otyłości, przez uzależnienia, aż po zaburzenia psychiczne. W kontekście tych wyzwań, rozwój edukacji zdrowotnej staje się nie tyle możliwością, co koniecznością.