W piątek miał zostać rozstrzygnięty przetarg na budowę nowego skateparku w Rzeszowie. Jednak zdecydowano przesunąć termin o trzy tygodnie.
Czy ma to związek z kwotą jaką miasto zamierzało wydać na realizację tej inwestycji? Chyba tak, bo teraz pojawiły się wątpliwości, czy prawie 1,4 mln zł to nie za dużo.
Koperty oferentów miały zostać otwarte w piątek, ale w ratuszu zdecydowano zmienić ten termin. Ostatecznie do rozstrzygnięcia ma dojść za trzy tygodnie. Urzędnicy mówią, że to przez niewielkie zainteresowanie przetargiem.
Czy przez ten czas zgłosi się więcej oferentów? W budżecie Rzeszowa na ten rok na nowy skatepark zarezerwowano około 1,386 mln zł. Za te pieniądze miasto obiecało wybudować obiekt z prawdziwego zdarzenia: z betonowymi przeszkodami, ogrodzony i oświetlony.
Przygotowany jest nawet program funkcjonalno-użytkowy tej inwestycji, który mówi, że skatepark powstanie na Podpromiu i będzie miał powierzchnię 2,8 tys. km kw. Teraz urzędnicy planują zmianę koncepcji skateparku.
Niektórzy rzeszowscy radni uważają, że kwotę pieniędzy przeznaczonych na skatepark należy zmniejszyć o 250 tys. zł i przeznaczyć je na inny cel np., finansowanie sportu dzieci i młodzieży. Oznacza to, że skatepark zostanie pozbawiony jednej betonowej przeszkody.
Urzędnicy zastanawiają się także nad tym, czy betonowe przeszkody nie zastąpić tańszymi - ze sklejki. Ostatecznych decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma, ale prawdopodobnie przed 29 stycznia będzie wiadomo czy skatepark czekają cięcia kosztów.












Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
