Ekologowie ze Stowarzyszenia „Człowiek & Natura" są przeciwni lokalizowaniu zakładów przemysłowych na terenie Rzeszowa. W ich opinii mogą one stwarzać zagrożenie dla mieszkańców i środowiska. Pierwszy proces, który może zakończyć się zakazem działalności dla Przedsiębiorstwa Produkcji Lodów „Koral" przy ul. Trembeckiego, już ruszył.
Decyzja o skierowaniu pozwu cywilnego do Sądu Okręgowego w Rzeszowie przeciwko Przedsiębiorstwu Produkcji Lodów „Koral" podjęta została w czerwcu br. Stowarzyszenie domaga się w nim zakazania pozwanemu gromadzenia amoniaku i stosowania go w urządzeniach chłodniczych na terenie zakładu przy ul. Trembeckiego, ewentualnie nakazanie stosowania dwutlenku węgla lub nakazanie zaprzestania działalności produkcyjnej całego zakładu. Swój pozew argumentuje troską o środowisko naturalne oraz mieszkańców terenów wokół zakładu. Stowarzyszenie uważa bowiem, iż zakłady przemysłowe w centrach miast mogą stanowić zagrożenie dla lokalnej społeczności. - Jesteśmy przeciwni lokalizowaniu zakładów przemysłowych na terenie miast. Wolimy podjąć działania zanim w którymś z nich dojdzie nawet do małej awarii przemysłowej - tłumaczy Wiesław Plezia, prezes zarządu Stowarzyszenia „Człowiek & Natura".
Najpierw przemyśleć, potem działać
Zdaniem ekologów ze Stowarzyszenia „Człowiek & Natura" problem dla środowiska i człowieka stanowi ogólna działalność zlokalizowanych na terenie Rzeszowa zakładów przemysłowych, m.in. takich jak WSK „PZL Rzeszów" S.A. czy Res-Drob. Część z tej długiej listy usytuowana jest wzdłuż rzeki Wisłok. Co prawda, jak stwierdzili autorzy dokumentu „Program Ochrony Środowiska z Planem Gospodarki Odpadami Miasta Rzeszowa" (czerwiec 2004) zakłady te nie powodują degradacji środowiska, jednak stanowią dla niego potencjalne zagrożenie. Warto zauważyć, iż w tym samym dokumencie WSK „PZL Rzeszów" wymieniony został jako jeden z głównych przemysłowych emitentów zanieczyszczeń powietrza. Eksperci wskazują również uwagę na przedsiębiorstwa gromadzące i wykorzystujące amoniak. Nie bez znaczenia jest również fakt, że do wielu zakładów niebezpieczne substancje dostarczane są ulicami miasta. Brak tych zakładów w Rzeszowie, to brak konieczności przewożenia ich przez miasto. - Uważamy, że zakłady przemysłowe powinny lokować swoje siedziby poza granicami miasta, tam gdzie nikomu nie przeszkadzają. Stąd też cieszy nas decyzja zarządu przedsiębiorstwa Zelmer, który nie tak dawno przeniósł swój zakład produkcyjny poza granice Rzeszowa. Pochwalamy takie rozwiązania, gdyż wskazują one na wysoką świadomość osób odpowiedzialnych w tej firmie za politykę bezpieczeństwa. - wyjaśnia Wiesław Plezia, prezes zarządu Stowarzyszenia.
Lokalizacja wielu zakładów przemysłowych, powstałych przede wszystkim przed 1989 rokiem, była wybierana bez uprzedniego przemyślenia skutków takiej decyzji. Rezultatem tego jest dziś ich bliskie sąsiedztwo z dzielnicami miast czy budynkami użyteczności publicznej. Przykłady takich decyzji widać w całej Polsce - lokalizacje hut w Krakowie czy petrochemii w Płocku są tylko niektórymi z nich. Niestety przykładów podobnej bezmyślności można wymienić więcej. Działalność wielu zakładów przemysłowych stwarza często ryzyko awarii, a niemal zawsze zanieczyszcza powietrze i środowisko naturalne. Stąd zrozumiałym i pożądanym jest rozważne wybieranie lokalizacji dla zakładów przemysłowych.
Jak proponują ekologowie, każdorazowo przy podjęciu decyzji o lokalizacji danego zakładu przemysłowego, poprzedzać powinny ją konsultacje społeczne. Zdaniem Wiesława Plezi, w trakcie takich spotkań przedsiębiorcy powinni szczerze informować mieszkańców o istniejących zagrożeniach, gdyż tylko w ten sposób uda się uniknąć protestów lokalnej społeczności oraz ewentualnych procesów sądowych.
Lepiej zapobiegać niż leczyć - przypadek Korala
Amoniak, ze względu na swoje właściwości chłodnicze, używany jest w celach przemysłowych. Dopóki nadzór oraz kontrola nad instalacjami chłodniczymi wykorzystującymi tę substancję prowadzona jest systematycznie i z zachowaniem staranności - jest on bezpieczny, a ryzyko jego wycieku uważa się za niskie. Wzrasta ono jednak w przypadku rażącego niedbalstwa lub uszkodzenia urządzeń chłodniczych. Drobne awarie nie są jednak rzadkością. Bazując na informacjach dotyczących wypadków przemysłowych związanych z wyciekiem amoniaku, niemal za każdym razem można dostrzec szereg negatywnych następstw. Co prawda, odpowiednim służbom zazwyczaj udawało się opanować sytuację, niemniej jednak niemal zawsze do szpitala trafiali poszkodowani (najczęściej pracownicy zakładu). Tak było chociażby w przypadku awarii, do jakiej doszło na początku czerwca br. w zakładzie drobiarskim w Niepołomicach, w województwie małopolskim. W wyniku tego zdarzenia pięć osób trafiło do szpitala. Podobnie było w styczniu 2010 roku, gdy z zakładów mięsnych w Ełku ewakuowano blisko 70 osób. Niedawno, we wrześniu 2011 roku, sytuacja taka miała miejsce także w Puławach. Za każdym razem zawodziła instalacja urządzeń przechowujących amoniak. - Nie twierdzimy, że dojdzie do awarii. Chcemy ograniczyć prawdopodobieństwo jej wystąpienia do minimum. Stąd sugestia, by PPL „Koral" stosowało w urządzeniach chłodniczych nietoksyczny i niepalny dwutlenek węgla - podkreśla Wiesław Plezia.
W ostatnich miesiącach Stowarzyszenie zwracało się pisemnie do Komendanta Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie (pismo z 17 lutego 2011) z pytaniami m.in. o przedstawienie aktualnego statusu zakładu PPL „Koral" w kwestii bezpieczeństwa oraz podanie daty przeprowadzania kontroli wymogów bezpieczeństwa. Korespondencja prowadzona była również z Podkarpackim Wojewódzkim Inspektorem Ochrony Środowiska w Rzeszowie (pismo z 21 lutego 2011), którego pytano o kontrole zakładu pod względem wpływu jego działalności na środowisko naturalne oraz związana z tym uciążliwość dla mieszkańców najbliższej okolicy. Zapytanie przesłane zostało również do Urzędu Miasta Rzeszów (pismo z 21 lutego 2011).
Jak mówi Wiesław Plezia, w odpowiedziach poinformowano Stowarzyszenie, iż na chwilę obecną PPL „Koral" „z uwagi na rodzaj, kategorię i ilość substancji niebezpiecznej nie kwalifikuje się do grupy zakładów o zwiększonym lub dużym ryzyku powstania poważnej awarii przemysłowej" (odpowiedź Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej z 15 marca 2011). Z kolei urzędnicy Miasta Rzeszów napisali, że w lutym 2006 Prezydent Miasta Rzeszowa wydał, na podstawie analizy uciążliwości dla środowiska, pozwolenie „na emisję do powietrza ze źródeł technologicznych na terenie zakładu" (pismo z 11 marca 2011). Zdaniem Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Rzeszowie, PPL „Koral" zakwalifikowane zostało do przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko (pismo z 16 marca 2011).
Jednostronna korespondencja miała również miejsce na linii Stowarzyszenie „Człowiek & Natura" - Przedsiębiorstwo Produkcji Lodów „Koral". - Mimo podejmowanych przez Stowarzyszenie prób, nie udało się nam doprowadzić do zmiany działania PPL „Koral" i uniknięcia postępowania sądowego. W wysłanym piśmie (z 19 kwietnia 2011) pytaliśmy m.in. o to, jak PPL „Koral" zabezpiecza swoich pracowników, urządzenia i instalację oraz ludzi i teren wokół zakładu, a także, czy podjęto jakieś działania, by zastąpić amoniak innymi substancjami. Odpowiedzi nie uzyskaliśmy - tłumaczy Wiesław Plezia.
Mówimy „nie" amoniakowi
Troska o mieszkańców Rzeszowa, którzy żyją w pobliżu zakładów przemysłowych, jest głównym powodem podjętych przez Stowarzyszenie działań. - Motywuje nas do tego również prawdopodobieństwo oraz skutki ewentualnej awarii. Decyzja o skierowaniu sprawy przeciwko PPL „Koral" do sądu jest ostatecznością, z której musieliśmy skorzystać, zwłaszcza w wyniku braku wypracowania wspólnej linii porozumienia z Przedsiębiorstwem Produkcji Lodów „Koral" - wyjaśnia Wiesław Plezia.




















Newsletter
Kanał Rss
O portalu
Reklama
